Sprawdź podejrzany link
Dostałeś SMS o dopłacie do paczki albo e-mail z prośbą o zalogowanie? Wklej adres tutaj zamiast go otwierać. Sprawdzimy domenę na liście ostrzeżeń CERT Polska i pokażemy, do kogo ten adres naprawdę prowadzi.
Nie zapisujemy wklejanych adresów. Sprawdzana jest wyłącznie nazwa domeny — strona nie jest otwierana ani pobierana.
Skąd bierzemy dane
Korzystamy z listy ostrzeżeń CERT Polska — publicznego wykazu domen wykorzystywanych do wyłudzania danych i pieniędzy. Wpis na tej liście oznacza, że operatorzy telekomunikacyjni w Polsce mają obowiązek blokować dostęp do takiej strony.
Trzymamy własną kopię listy i odświeżamy ją regularnie, dlatego sprawdzenie trwa ułamek sekundy. Data ostatniej aktualizacji jest zawsze podana przy wyniku — jeśli nie udało się jej pobrać, napiszemy o tym wprost, zamiast udawać, że adres jest czysty.
Jak samemu czytać adres
Najważniejszy jest ostatni człon przed pierwszym ukośnikiem. Wszystko wcześniej może wpisać dowolna osoba, która kupiła daną domenę.
https://bank.pl.logowanie.przyklad.com/potwierdz
W tym przykładzie stroną zarządza właściciel domeny przyklad.com, a nie żaden bank. Człony bank.pl i logowanie są tylko nazwami subdomen i nie mają żadnego znaczenia prawnego ani technicznego.
Czego to narzędzie nie robi
- Brak domeny na liście nie oznacza, że strona jest bezpieczna. Nowe adresy trafiają na listę dopiero po zgłoszeniu i weryfikacji.
- Nie otwieramy strony i nie sprawdzamy jej zawartości — pracujemy wyłącznie na tekście adresu.
- Przy skróconym linku znamy tylko domenę skracacza. Docelowy adres poznasz dopiero po jego otwarciu, czego nie zalecamy.
Co zrobić z podejrzaną wiadomością
- Nie klikaj i nie podawaj danych logowania ani numeru karty. Firmy kurierskie i banki nie proszą o to SMS-em.
- Jeśli chcesz sprawdzić sprawę, wejdź na stronę firmy samodzielnie — wpisując adres ręcznie, a nie z wiadomości.
- Zgłoś adres do CERT Polska. Zgłoszenie zajmuje minutę, a blokada obejmuje wszystkich klientów polskich operatorów.